„Strach boi się odważnych, Arka nie boi się nikogo”:

 Zazwyczaj nie praktykujemy pisania jakichkolwiek oświadczeń czy też sprostowań, lecz w tym przypadku musimy obnażyć hipokryzję jak i również zakłamanie osób które tworzą środowisko kibicowskie na Bałtyku Gdynia. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że praktycznie ich cała tzw. ekipa zeznawała na papier, ponadto za wycofanie zeznań wzięła do łapy
30 000 pln lecz było już na to za późno… Czytając internetowe wpisy kadłubów można odnieść wrażenie że są oni jedną z najbardziej HONOROWYCH ekip w całym kraju jak nie najbardziej HONOROWĄ.
Nic z tych rzeczy… Do naszych słów załączamy papiery na kilka najbardziej aktywnych kibicowsko osób, i zapewniamy że w razie konieczności zostawiamy sobie prawo wyciągnięcia i wrzucenia
papierów na kolejne osoby. Łącznie do tej sprawy rozjebało się 90% osób które były obecne w autokarze na feralnym wyjeździe… Należy też dodać że owa akcja na autokar była sprowokowana
okolicznościami sprzed kilku dni wcześniej kiedy na Witominie kadłuby skatowały pałami 12-latków w celu skrojenia szalików. Od tamtej pory przez 10-15 lat Bałtyk nie udzielał się zbyt prężnie
kibicowsko i pozostawał przez nas praktycznie nie zauważalny, no może młodzi od nas kilkukrotnie w ostatnich latach dawali im się we znaki ale jako główna ekipa nie braliśmy ich na poważnie.
Trzeba dodać że przez lata na ich wyjazdach regularnie obecni byli konfidenci i stąd wzięła się geneza konfliktu kibiców na Bałtyku, duża część miejscowych jak i emigranci wiedzieli o tym iż
właśnie oni zawłaszczyli ruch kibicowski i zamiast odbić klub po prostu się temu przyglądali. Wychodzi na to iż konfidenci wspólnie i w porozumieniu doszli do wniosku że z biegiem czasu
zapomnieliśmy co mają za uszami, czy też może myśleli że nie ma komu wyciągnąć papierów więc zaczęli wychodzić na powierzchnię. Jakieś dwa lata temu zaczęły się pojawiać hooligańskie vlepy
Bałtyku… Następnie hooligańskie szaliki… Miarka przebrała się ostatnio kiedy kadłuby przestrzeliły nam grafy, głównym prowodyrem był pewien osobnik z FC Warszawa który myślał że jest
nieuchwytny, w dodatku to co wypisywał w necie oraz jakie tworzył antyvlepy nie przeszło bez naszej uwagi. Nie będziemy się rozpisywać na temat dojechania wyżej wymienionej osoby lecz możemy
jasno napisać że żaden ostry sprzęt nie był w użyciu, a Pan Ś. chciał po prostu oszukać całą kibicowską Polskę i nas oczernić. Podsumowując, osoby które zostały na miejscu to banda konfidentów
oraz osób bez charakteru którzy tolerują konfidentów na trybunach a nawet się z nimi kumplują na co dzień, osoby na emigracji to zwykłe jednostki których nie powinno się nazywać aktywnymi
kibicami, ewentualnie kibicami na emeryturze którzy walczą w internecie.

Zdjęcia do oświadczenia:

Zazwyczaj nie praktykujemy pisania jakichkolwiek oświadczeń czy też sprostowań, lecz w tym przypadku musimy obnażyć…

Publiée par Strach boi się odważnych, Arka nie boi się nikogo. sur Samedi 8 décembre 2018

PODZIEL SIĘ