Kibice Bałtyku odpowiadają na oświadczenie kibiców Arki Gdynia.

Link do oświadczenia Arkowców: https://ecddp.com/index.php/2018/12/09/oswiadczenie-arkowcow/

 

 

Odpowiedź kibiców Bałtyku:

Klap! Klap! Klap! … Brawo! Piękne „oświadczenie”.
Opłaciliście prawnika i jakiegoś dziennikarza śledczego, żeby po 16-tu latach od tych wydarzeń napisał piękne oświadczonko?! Wyrazy uznania dla waszej przebiegłości. Wstyd trochę, bo wasi starsi koledzy z „Młodych Chuliganów” byli jednak dużo bardziej ogarnięci, mimo braku honoru. Ale do rzeczy… Wrzucacie „papiery” po 16-tu prawie latach od wydarzeń, papiery, które to niby mieliście w „sejfie” przykitrane od wielu, wielu lat. Tą sprawę kumata Polska zna od dawna. Była ona wyjaśniana z wami i z innymi ekipami i została zamknięta dawno temu, choć za każdym razem jak coś z nami macie do czynienia to przytaczacie 2003 rok jak mantrę. Dlaczego? Proste, bo nic innego nie macie. Ale piękne oświadczonko… gdyby był ranking na oświadczenia to pierwsza piątka w kraju gwarantowana dla was. Ale nie ma… Więc wróćmy do 2003 roku. Wasi „Młodzi Chuligani” w szczytowej formie, podobnie „Młode Orły” z Gdańska, ale i u nas najlepsza ekipa w naszej historii.

a Pomorzu dzieje się w chuj. Awantury non stop. Między nami i Lechią dwie ustawki, obie honorowe i przegrane przez nas. Bijemy się z Zawiszą, Kaliszem itd. Walczymy z wami ile się da, kroimy wam „Arkoholików”, wy w tym czasie próbujecie nas rozbić robiąc wjazdy na chaty, do pracy i szkoły, wywożąc do lasu. Bujacie się z gangsterką. Używacie ostrego sprzętu na co dzień jak wasze ziomki, ale palicie frana bo kto by tam słuchał jakiejś malutkiej ekipki, jakiegoś Bałtyku. Poczynacie sobie w najlepsze, przychodzi Grabiszyńska i bardzo smutne wydarzenie, śmierć Mariego, przerzuta z Bałtyku. Jego brat płakał podczas wywiadu w TVN. Dramat, którego nie życzymy nikomu. Mieliście problemy, a my na tym skorzystaliśmy. Byliśmy na fali. Nie tylko się broniliśmy, ale coraz częściej was atakowaliśmy. W Chojnicach wjechaliśmy na stadion z bramą i wygoniliśmy miejscowych z trybuny. Naładowani adrenaliną wyskoczyliśmy do was podczas ataku przy Geancie. Przegrywaliście i to was zmusiło do wyjęcia sprzętu. Bo jak to? Bałtyk Arkę napierdala? Szok! Więc powrót do aut, ciach za sprzęt i dawaj ciąć i kłuć chłopaków co z gardą podniesioną szli na was z dumą. Efekt? Pięciu bardzo ciężko pociętych. Jeden dostał w płuco, drugi obok serca, inny tasakiem w żyły na nadgarstku a kolejny miał 10-cio centymetrową ranę. Wasze cięcie i kłucie nie było, jak ostatnio, żeby bolało a było w akcie desperacji bo dostawaliście wpierdol!!!
Stało się. Pięć osób, w tym dwóch braci wylądowało na intensywnej terapii. Psy szalały, kibicowska Polska zbierała krew dla nas. Przesłuchania i targanie z chaty. Przytoczony tutaj przez Was brat dwóch pociętych i podźganych męczony na psach. I co? I chuj! Nie daliśmy się, choć to wy złamaliście jako pierwsi najważniejszą, kibicowską zasadę. Wszystkie zeznania wycofane. Nikt od was nie siedział za nas przez nas. Ale może podzielicie się z kibicowską Polską jak niedawno pogoniliście jednego z uczestników tamtych wydarzeń, jednego z ważniejszych pośród waszych fan clubów, za to że się wtedy rozpierdolił i został policyjnym konfidentem. Dobrze wiecie o kogo chodzi. My nie będziemy w waszym konfidenckim stylu wrzucać zdjęć i nazwisk, ksyw i peseli. Wiecie sami „kto co był i w ogóle”. Prujecie się jak stare torby o starą sprawę, kłamiecie o dwunastolatkach pobitych pałami (dwunastolatków nie trzeba pałami bić durnie bez szkoły, tylko wy tak robicie), wymyślacie co się da… Boli was, że jesteście tak kurwa słabi, że poza nami do nikogo nie macie już podjazdu. Kłamiecie też o naszym jednym z braci z Warszawy, ale ponieważ temat jest bardzo świeży nie będziemy pisać po internetach o tym. Jesteście frajerzy i tyle! Powtarzacie się jak córka sędziny i prokuratora. Wrzucacie dane. Może kredycik na peseselek ktoś weźmie…? Przeszkadzaliśmy wam, przeszkadzały nasze zgody. Naopowiadaliście jak pani w szkole, że Bałtyk zły. Ale prawda jest taka, że jak tracicie 4 szalików Dąbrowa Hooligans po awanturze w knajpie, to mówicie „pomidor”, to były pikniki. Jesteście żałośni a zastraszać możecie sąsiadkę.

Nie przekrzyczymy was, nie mamy takiej możliwości. Sramy na was i wiemy jaka jest prawda. Waszym problemem jest nie tylko to, że na mały Bałtyk musicie wyciągać non stop sprzęt ostry, ale i to że musicie łgać żeby wyglądać lepiej. Bo poza nami to do kogo wy możecie furczeć? Kolega wam się rozjebał i to nie pierwszy raz. Za Bałtyk śledzie nie siedzieli a w drugą stronę nie raz! Nawet jedna z osób, które wymieniacie dostała wyrok dwóch lat, z czego odsiedziała rok, za rzekome pobicie i kradzież szalików. Więc bajki wciskajcie swoim zgodom! Najweselsze w całej tej opowieści jest to, że magiczne papiery „sprzedał” wam cwel pogoniony z Bałtyku. Chciał wrócić i straszył, że jak nie będzie mógł wrócić to przekaże wam papiery. Papiery, które to od dawna mieliście przecież. No cóż… koń by się uśmiał…

 

Źródło. stadionowioprawcy.net

PODZIEL SIĘ